niedziela, 18 października 2015

Moja własna, wyjątkowa Seuta - Rozdział 3

Trochę już stare opowiadanie które będę się starała odświeżyć mam nadzieję że będzie ok.
Dziękuję!

[Poprzednio]

-Kochanie, jakieś 6 miesięcy temu ... wysłałam pismo do pewnego ważnego pana, z prośbą o pracę.
-To bardzo fajnie cieszę się, ale co miałabyś tam robić?
-Miałabym sprzątać w jego domu.
-Aha...? Tylko wiesz żebyś nie miała za daleko, nie chce też żebyś się przemęczała.
-Skarbie, moje kochanie ... nie będę tam sama bo... - nie dokończyła ponieważ ciekawska córka jak zwykle jej przerwała
-Aaa, czyli będą też tam inne pokojówki tak? To spoko...
-Tak będą, ale ja ciebie tu samej nie zostawię - mówiła spokojnie kobieta lecz już zbierało jej się na płacz
-Nie rozumiem mam codziennie chodzić z tobą do pracy? No ... dobrze jeśli to ma nam pomóc.-powiedziała uśmiechając się do kobiety
-Skarbie ty nadal nic nie rozumiesz...-pokiwała przecząco starsza ze smutną miną, wiedziała że jej córka będzie źle się czuła z prawdą lecz nie chciała jej okłamywać. Mama Kateshi spojrzała na nią matczynym wzrokiem i w tym momencie zaczęło się główkowanie.
-Aaaa...to w innym mieście tak?-spytała niepewnie
-Coś w tym rodzaju ... -uśmiechnęła się do córki, wiedziała że ciężko idzie jej odgadywanie o co chodzi innym osobą więc pozostawiła to tak jak jest.

[Następny dzień]
Trzeba iść do szkoły, jak trzeba to trzeba lecz Kateshi lubiła tam chodzić ponieważ mogła się spotkać tam ze swoimi przyjaciółmi którzy zwą się Mijagi i Sahura.
Kiedy to dziewczyna tak rozmyślała patrząc przez szkolne okno poczuła że ktoś oplata jej bark, dobrze wiedziała kto to lecz i tak się wystraszyła. Za jej ramienia wychyliła się głowa czarnowłosego chłopaka z zabójczym uśmiechem.
-Hej Meikiari-san - powiedział chłopak siadając obok niej mając swoją głowę nadal na jej ramieniu
-Hmm?-wymruczała
-Jak zwykle zamyślona. - powiedział chłopak z zaciśnięciem jednego kącika ust
-Dałbyś jej spokój Mijagi - powiedziała niezwykle spokojna dziewczyna o długich czarnych włosach, bladej cerze oraz smutnym uśmiechu
-Eee tam, o czym tak myślisz Meikiari-san, hmm? - spytał niebieskooki chłopak
-No sama się zastanawiałam, ale skoro ty spytałeś. - powiedziała rozgniewana Sahura
-Nad listem -wymamrotała nadal patrząc przed siebie, nie pomyślała że przyjaciele mogą nie zrozumieć nadal myślała o zagadkowych słowach matki
-Hmm? Nad listem? - powiedzieli równo patrząc na siebie
Dzwonek zadzwonił a lekcja trwała, była to ulubiona lekcja Kateshi (lekcja historii) ona uwielbiała słuchać opowiadań nauczyciela lecz nie tym razem, nadal zastanawiała się patrząc przed siebie. Gdy ponownie zadzwonił dzwonek tym razem kończący lekcją dziewczyna ocknęła się.
-Hej idziesz? - spytała czarnowłosa przyjaciółka
-Tak, już idę. -zerwała się z miejsca by podbiec do dziewczyny
Gdy dotarły wraz z Mijagim na stołówkę zabierając swój lunch i siadając do stołu, chłopak przemówił
-No więc?
-Co no więc? - zdziwiła się Kateshi
-No mówiłaś o liście. - przejęła rozmowę Sahura, widząc minę niezrozumianego Mijagiego
-Aaa list, tak moja mama dostała list. - powiedziała
-Super moja też ostatnio dostała od ojca w którym pisał by nie wydawała tyle pieniędzy. - powiedział opierając się o rękę chłopak, Sahura mocno szturchnęła chłopaka na co on prawie spadł z krzesła
-Ale tak się zamartwiasz tym listem, no wiesz martwimy się. - powiedziała zatroskana przyjaciółka
-Bo w tym liście było napisane że przyjmą moją mamę do pracy.
-To chyba dobrze?
-No pewnie, ale ... zaraz to w innym mieście. - zdała sobie sprawę z sytuacji
-Nieraz tak bywa. - wtrącił chłopak
-Sahura, Mijagi? - zastanawiała się już jaśniej Kateshi
-Tak? - odpowiedzieli równo
-Czy Yoon to Japońskie nazwisko?-zdziwiła się, jakiś wątek niepokoił ją...czy przeczucie jest słuszne?





Niedługo kolejna część a także 3 część opowiadania o Sebastianie i Undertakerze pa. ;)
Cherry*