Powracam z kolejną częścią opowiadania o Sebastianie i Undertakerze...
Zapraszam gwiazdki! <3
Tylko ci co znają to miejsce zapuszczają się tak daleko, seryjni mordercy, rzeźnicy którzy nie mają skąd wziąść mięsa, przypadkowi mordercy (tacy no wiecie ups zdarzyło się), osoby lubiące bawić się z trupami, przypadkowy morderca który wyszedł na spacer lub po prostu grabarz...
Wracając do naszych trzech bohaterów bo nikogo innego nie widać, kopanie się kończyło, mężczyzna który kopał wypełznął z dziury i zaczął otrzepywać się z ziemi.
-Dlaczego mnie poprosiłeś o pomoc przy tym?-spytał niski chłopiec.
-Ponieważ chciałeś się ode mnie dowiedzieć, jak zginął ten tam-powiedział pomału z wyraźnym uśmiechem Undertaker.
-Racja, jak długo mam jeszcze to trzymać!?-wypowiedział zmęczony chłopiec.
-Paniczu mam iść po karocę?-spytał troskliwie lokaj .
-Sebastian zwariowałeś chcesz mnie tu samego zostawić...i to z nim!!?-powiedział zdenerwowany Ciel.
-Wybacz paniczu-powiedział z przepraszającym wyrazem twarzy lokaj w czerni.
-Lordzie Phantomhive.
-Co?!
-Skończone-wysyczał z uśmiechem grabarz.
-No to na co czekasz, wyrzucaj go i idziemy, dalej!-wykrzyczał Phantomhive
Wrzucone ciało spadło z wydobyciem z siebie plasknięcia, po przykryciu ziemią i wyrównaniu Undertaker spojrzał ostatni raz na swoje dzieło i zaczął iść. Wyprzedził go złoszczący się chłopiec, idący dość szybkim tempem. Grabarz zmierzył go wzrokiem zatrzymując się przy tym, zarozumialec który go poganiał nawet się nie odwrócił. Nagle poczuł że ktoś za nim stoi, no tak przecież to ten wysoki lokaj lorda
Phantomhive.
-Czy coś się stało, nie idziesz dalej?-spytał delikatnym głosem lokaj.
-Oczywiście że nie, podziwiam tą mroczną noc wśród śmierci-powiedział z fascynacją, jakby oplatając rękami cały cmentarz.
-Masz dziwny gust-stwierdził wydychając powietrze Sebastian
Było ciemno a panicz szedł nawet nie zwracając uwagi czy jego lokaj i grabarz idą za nim.
Sebastian spojrzał jeszcze raz w jego stronę i pociągnął w bok za sobą Undertakera, wprost na drzewo, na którym oparł grabarza.
-Czy coś się stało, Sebastianie?-powiedział niezbyt zdziwiony Undertaker.
-Hmmm....
-Czyżbyś czegoś ode mnie chciał? Znasz moją cenę.
-Czy ja zawszę muszę czegoś chcieć?!-powiedział z delikatnością, lecz też z złością.
-Sebastianie wykonałeś swoje zadanie z lordem Phantomhive, powiem wam tyle co wiem...
-Ciii~~, to obchodzi mojego panicza. Mam w dupie tego trupa.
-A więc co ciebie ciekawi, że chcesz sam ze mną rozmawiać?
-Hmm...-wymruczał Sebastian dotykając koniuszkami palców długich włosów grabarza.-Jest taka rzecz której chcę.
-Ja nie jestem wróżka, żeby spełniać marzenia, tylko...
-Ciii~ Ale ty bez problemu możesz mi to dać ...
-Znasz moją cenę.
Sebastian zrobił wszystko aby go rozśmieszyć (Oczywiście to tajemnica co wyczynił Sebastian by go rozśmieszyć).
-A więc czego ode mnie oczekujesz?-powiedział roześmiany grabarz.
-Hmmm...-lokaj patrzył głęboko w oczy Undertakera, przysunął swoje usta bliżej jego głowy i z niewyobrażalną delikatnością powiedział:
-Ciebie...
Undertaker otworzył szeroko oczy na na to jedno słowo i zaśmiał się mrocznie.
-Hehehe tylko?
-Chyba aż!-powiedział Sebastian i przyparł grabarza mocniej do drzewa za którym byli obydwoje schowani, po czym przyległ wargami do ust Undertakera. Grabarz nie powstrzymywał go w końcu zapłacił wyznaczoną cenę, a on zgodził się dać mu cokolwiek. Sebastian oparł rękę o drzewo, a drugą chwycił podbródek grabarza i przyciągnął z powrotem do swoich ust, noc była ciemna niczym Czarna Dziura, nicość, tylko oni, oboje dwie postaci które tylko przy bliższym przypatrzeniu się były widoczne na nicościowatym tle mroku nawet zrzędzącego Ciela nie było już widać...
Sebuś taki trochę niegrzeczny...
To nie koniec !! Dumdumdum~~...!
,,Ty wiesz że cierpisz na chorobę trzy kropka!"-Ariadne
Jeszcze prośba od Ariadne, w dwóch językach:
Proszę o komentarze!
Please, review!
Grazie :3
Proszę o komentarze!
Please, review!
Grazie :3

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz