środa, 23 kwietnia 2014

Moja własna, wyjątkowa Seuta - Rozdział 1

                Ohayo! Oto powracam już z pierwszym rozdziałem. 
               Jeulgyeo!

28 sierpnia, już niedługo zaczyna się znów szkoła, ostatnia klasa gimnazjum... Ciekawe co będzie się dziać...?
Już następnego dnia kiedy to Kateshi się obudziła usłyszała krzyki i krzątania się po domu...
Pewnie się zastanawiacie kto się tak kłócił, to jej rodzice. Kiedy Kateshi zeszła na dół usłyszała tylko ,,To ty musisz jej o tym powiedzieć."
- O czym? - spytała smutnym i przestraszonym głosem dziewczyna.Widząc przed drzwiami walizki, których                       wcześniej nie dostrzegła.
- Jedziemy gdzieś? - pytała dalej przestraszona Kateshi.
- Kochanie, nie możemy tak dłużej żyć - wyznała zapłakana matka.
- Przeprowadzamy się? - pytała, bojąc się, lecz mając dalej entuzjazm w głosie.
- Tak - wyznała, po chwili namysłu, z powagą jej matka.
Tak, Kateshi przeprowadziła się, tylko, że ta przeprowadzka zmieniła jej dotychczasowe życie, a w dodatku Kateshi nie mieszkała już z ojcem. Mimo zmiany miejsca zamieszkania postanowiła dalej chodzić do starego gimnazjum w końcu... to tylko rok.

Lato minęło, zima przeleciała jak spadające liście, wiosna trwa można powiedzieć, że obudziła się na tą porę... Jak wcześniej pisałam Kateshi uwielbia kwiaty wiśni, a rozkwitają one właśnie wiosną. Ta niewielka dziewczyna zdała sobie właśnie teraz sprawę, po pytaniach znajomych, gdzie pójdzie do liceum. I teraz najczęściej zadawane pytanie w myślach Kateshi nabiera znaczenia.
Czas wybrać liceum, Kateshi wybrała, szczerze, bardzo się cieszyła. Szkoła, którą wybrała, cieszy się bardzo dobrą reputacją.
- I jak, kochanie, z wyborem szkoły? - zapytała pewnego dnia matka.
- Yoonawa. - odpowiedziała pewnie córka.
- Ale to w innym mieście!
- No tak, mamo, ale to właśnie tam chcę iść!
- Przykro mi, kochanie...
- Mamo, czemu Ci przykro, damy rade. Prawda?
Wszyscy i wszystko sprzeciwiło się przeciwko niej, szczerze żal mi jej, ale... No dobrze matka, Kateshi, nie odpowiedziała na jej pytanie. Kochała córkę i to jeszcze jak, oddała by za nią życie. Zadzwonił dzwonek do drzwi małej, ciasnej, urządzonej przez kobiety kawalerki. No, jakby wam to teraz powiedzieć, Kateshi miała w lutym urodziny, szczerze, wydoroślała i wyglądała jak kobieta. Wracając do tych drzwi, mama poszła otworzyć, czuję się, jakbym słyszała myśli Kateshi : No pięknie nawet na pytanie mi nie odpowie!



A ci panowie ?
W garniturach zupełnie inaczej niż za zwyczaj!
Kogo lubicie najbardziej ja osobiście lubię JR-oppa... <3 , a wy?

,,Jak ku..a można napisać dół przez ,,u"?! ~Ariadne~
,,HA HA ale bunt." ~Ariadne~

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz