czwartek, 29 maja 2014

Moja własna, wyjątkowa Seuta - Rozdział 2

Już długo mnie nie było mian haeyo!-przepraszam!
Rozdział drugi, kolejne też już są tylko nie miałam czasu by wstawić. Dlatego jest też inne opowiadanie, które niedługo dodam po męczeniu Ariadne. Mogę zdradzić tylko że jest to paring z jednym z moich ulubieńców z anime. Życzcie mi weny...


Wracając do tych drzwi, mama poszła otworzyć, czuję się, jakbym słyszała myśli Kateshi : No pięknie nawet na pytanie mi nie odpowie!
-Tak słucham?-spytała otwierając drzwi matka Kateshi.
-Proszę mi wybaczyć że przeszkadzam, ale w mojej skrzynce był właśnie ten list na którym był pani adres.   Nie chciałem by ktoś się denerwował że nie otrzymał listu.-powiedział mężczyzna stojący przed drzwiami kawalerki.
-Ah dziękuję bardzo panu, tak to bardzo ważny list.
Drzwi się zamknęły, a kobieta stojąca w przedsionku patrzyła tylko na list wręczony przez sąsiada. Dziewczyna, która przyglądała się tylko tej całej sytuacji siedziała na fotelu zwątpiła po 30 minutach, bezmyślnie podnosząc się z niego i nabierając podejrzeń czy owa kobieta trzymająca list nadal oddycha (nie wiem jak wy, ale gdy ja dostaje jakiś ważny list nie gapię się na niego, prawie nie oddychając przez pół godziny!)
Dziewczyna delikatnie i dość wolno podchodziła do kobiety z listem. Coraz bliżej, gdy stwierdziła, że to bezpieczna odległość (bo przecież matka po otrząśnięciu się mogła by wpaść w jakiś atak np. euforii, albo jeszcze czegoś innego.) wyciągnęła rękę w jej kierunku i klepnęła matkę, jednak to nic nie dało więc trochę mocniej, nadal nic.
-Mamo wszystko w porządku?-spytała dokładnie wymawiając każdy wyraz z osobna.
Kobieta spojrzała na nią i runęła na ziemię.
-Ten list ... , wiesz co to jest?! Czy ty wiesz co to?!
-Nie wiem mamo na razie mało mnie to nie obchodzi, teraz chcę wiedzieć czy nic sobie nie zrobiłaś, upadłaś...
-Tak, tak, tak to nie ważne...-(podejrzewam że kobieta nawet jej nie słuchała zajęła się tylko rozpakowywaniem listu.
Kobieta otwierała list szybko (z zabójczą szybkością jeśli mogę się wtrącić ), ale także dokładnie by go nie uszkodzić.
Gdy list został otwarty i bardzo uważnie przeczytany kobieta podniosła się i rzuciła list na podłogę, oddalając się do swojego pokoju (dobra ja kobiety całkowicie nie czaję, nawet nie wiem jak to skomentować do końca?!)
Kateshi już całkiem odebrało mowę jedyne co by mogła powiedzieć to, to że jej matka zwariowała. Podniosła list i stwierdziła że przeczyta go od początku.

[,,Szanowna Pani. Rozpatrzyłem bardzo uważnie pani ofertę o pracę i bardzo przepraszam że tak długo to trwało, zaznajomiłem się także z Pani sytuacją i chcę Pani przekazać, że zatrudnię panią. Zapraszam na rozmowę !
Bardzo dziękuję i jeszcze raz przepraszam za wyczekiwany czas Yoon Hyun Bin"]

Po przeczytaniu westchnęła tylko, czyli jej mama dostała jakąś inną pracę? Jej zastanowienie przerwał głośny huk dobiegający z pokoju matki. Po chwili drzwi się otwarły (normalnie jak jakaś scena z horroru).
-Yyy... mamo czy wsz...szystko w porządku?-spytała nie pewnie Kateshi.
Cisza, nic, normalnie jak przed burzą ... Lecz nagle wparowała kobieta, ciężko było wyczuć jej emocje, krzątała się w tą i z powrotem zabierając ze sobą jedną rzecz i wracając po drugą, szukając czegoś znajdując i zabierając ze sobą. Nareszcie ustąpiła pod wpływem chwytu córki za rękę.
-Mamo...
-Wybacz kochanie, zapomniałam o tobie - (No co ty nie powiesz!)
Kobieta wolną ręką chwyciła córkę i pociągnęła w stronę sofy, na której usiadły, nie puszczając ręki córki zaczęła mówić:
-Kochanie, jakieś 6 miesięcy temu ...



Oto ulubieniec mojej bety!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz