środa, 24 września 2014

Przeprosiny i ciiiężka Praca!

Przede wszystkim przepraszam że długo nie pisałam, dużo spraw wartych mojej uwagi.
Poza tym Ariadne-   nie może tak często mi pomagać a błędy które popełniam tylko ona może tak szybko wykryć jednym spojrzeniem :) .

A tak inaczej to właśnie pracuję z moim źródłem które mnie popędza i dużo wymaga więc niedługo się coś pojawi, tylko kontakt muszę nawiązać.

A poza tym gwiazdki proszę o jakieś propozycje do jakiś opowiadań, wyjątkowo przyjmuje zamówienia specjalne .

Możecie też pisać na mail.


A teraz ktoś o kim dużo mówię ...




Arigato~~

piątek, 20 czerwca 2014

Noc ciemniejsza od nicości - Rozdział 2

Ohyao !
Powracam z kolejną częścią opowiadania o Sebastianie i Undertakerze...
Zapraszam gwiazdki! <3



Tylko ci co znają to miejsce zapuszczają się tak daleko, seryjni mordercy, rzeźnicy którzy nie mają skąd wziąść mięsa, przypadkowi mordercy (tacy no wiecie ups zdarzyło się), osoby lubiące bawić się z trupami, przypadkowy morderca który wyszedł na spacer lub po prostu grabarz...

Wracając do naszych trzech bohaterów bo nikogo innego nie widać, kopanie się kończyło, mężczyzna który kopał wypełznął z dziury i zaczął otrzepywać się z ziemi.
-Dlaczego mnie poprosiłeś o pomoc przy tym?-spytał niski chłopiec.
-Ponieważ chciałeś się ode mnie dowiedzieć, jak zginął ten tam-powiedział pomału z wyraźnym uśmiechem Undertaker.
-Racja, jak długo mam jeszcze to trzymać!?-wypowiedział zmęczony chłopiec.
-Paniczu mam iść po karocę?-spytał troskliwie lokaj .
-Sebastian zwariowałeś chcesz mnie tu samego zostawić...i to z nim!!?-powiedział zdenerwowany Ciel.
-Wybacz paniczu-powiedział z przepraszającym wyrazem twarzy lokaj w czerni.
-Lordzie Phantomhive.
-Co?!
-Skończone-wysyczał z uśmiechem grabarz.
-No to na co czekasz, wyrzucaj go i idziemy, dalej!-wykrzyczał Phantomhive
Wrzucone ciało spadło z wydobyciem z siebie plasknięcia, po przykryciu ziemią i wyrównaniu Undertaker spojrzał ostatni raz na swoje dzieło i zaczął iść. Wyprzedził go złoszczący się chłopiec, idący dość szybkim tempem. Grabarz zmierzył go wzrokiem zatrzymując się przy tym, zarozumialec który go poganiał nawet się nie odwrócił. Nagle poczuł że ktoś za nim stoi, no tak przecież to ten wysoki lokaj lorda
Phantomhive.
-Czy coś się stało, nie idziesz dalej?-spytał delikatnym głosem lokaj.
-Oczywiście że nie, podziwiam tą mroczną noc wśród śmierci-powiedział z fascynacją, jakby oplatając rękami cały cmentarz.
-Masz dziwny gust-stwierdził wydychając powietrze Sebastian
Było ciemno a panicz szedł nawet nie zwracając uwagi czy jego lokaj i grabarz idą za nim.
Sebastian spojrzał jeszcze raz w jego stronę i pociągnął w bok za sobą Undertakera, wprost na drzewo, na którym oparł grabarza.
-Czy coś się stało, Sebastianie?-powiedział niezbyt zdziwiony Undertaker.
-Hmmm....
-Czyżbyś czegoś ode mnie chciał? Znasz moją cenę.
-Czy ja zawszę muszę czegoś chcieć?!-powiedział z delikatnością, lecz też z złością.
-Sebastianie wykonałeś swoje zadanie z lordem Phantomhive, powiem wam tyle co wiem...
-Ciii~~, to obchodzi mojego panicza. Mam w dupie tego trupa.
-A więc co ciebie ciekawi, że chcesz sam ze mną rozmawiać?
-Hmm...-wymruczał Sebastian dotykając koniuszkami palców długich włosów grabarza.-Jest taka rzecz której chcę.
-Ja nie jestem wróżka, żeby spełniać marzenia, tylko...
-Ciii~ Ale ty bez problemu możesz mi to dać ...
-Znasz moją cenę.
Sebastian zrobił wszystko aby go rozśmieszyć (Oczywiście to tajemnica co wyczynił Sebastian by go rozśmieszyć).
-A więc czego ode mnie oczekujesz?-powiedział roześmiany grabarz.
-Hmmm...-lokaj patrzył głęboko w oczy Undertakera, przysunął swoje usta bliżej jego głowy i z niewyobrażalną delikatnością powiedział:
-Ciebie...
Undertaker otworzył szeroko oczy na na to jedno słowo i zaśmiał się mrocznie.
-Hehehe tylko?
-Chyba aż!-powiedział Sebastian i przyparł grabarza mocniej do drzewa za którym byli obydwoje schowani, po czym przyległ wargami do ust Undertakera. Grabarz nie powstrzymywał go w końcu zapłacił wyznaczoną cenę, a on zgodził się dać mu cokolwiek. Sebastian oparł rękę o drzewo, a drugą chwycił podbródek grabarza i przyciągnął z powrotem do swoich ust, noc była ciemna niczym Czarna Dziura, nicość, tylko oni, oboje dwie postaci które tylko przy bliższym przypatrzeniu się były widoczne na nicościowatym tle mroku nawet zrzędzącego Ciela nie było już widać...

Sebuś taki trochę niegrzeczny... 
To nie koniec !! Dumdumdum~~...!

,,Ty wiesz że cierpisz na chorobę trzy kropka!"-Ariadne

Jeszcze prośba od Ariadne, w dwóch językach:
Proszę o komentarze!
Please, review!
Grazie :3

poniedziałek, 9 czerwca 2014

Noc ciemniejsza od nicości-Rozdział 1

Tytuł: Noc ciemniejsza od nicości.
Fandom: Kuroshitsuji
Pairingi: Sebastian Michaelis / Undertaker
Rating: 18+ :D

Ostrzeżenia:  Jak wynika z paringu jest to opowiadanie będące slashem zatem osoby nietolerancyjne oraz hejterów proszę o kliknięcie czerwonego krzyżyka w prawym górnym rogu i opuszczenie mojego blogu a resztę zapraszam serdecznie ...! <3



Mroczna Wiktoriańska Anglia w zaułkach tylko poszczególne osoby niebojące się nimi chodzić po zmroku się pojawiały. Lecz daleko, daleko od miejskich ulic i sklepów znajdował się najciemniejsza wiejska ulica przy której znajdował się niewielki za to przerażający cmentarz, na ... którym było widać malutkie światło?! W tle ktoś nucił mroczną melodię którą po chwili zaczął wygwizdywać. Oczywiście nie za głośno by nie niepokoić duchów zmarłych.
Przyglądając się bliżej jakby włączyć zooma, widać dość głęboką dziurę z której wyskakuje ziemia oraz wyłania się widoczny tylko na chwilę w blasku małej latarenki końcówka szpadla.
Przy głębokim dole w kształcie prostokąta było widać dwie stojące sylwetki jedna mniejsza stała przy jednej krawędzi tej bardziej równej i stabilnej, a druga wyższa przy krawędzi krzywej i niestabilnej. Dlaczego różniły się tak te strony? Pierwsza osoba była niska przez co niżej trzymała latarnie, a druga bardzo wysoka przez co światło nie docierało tak dobrze do osoby kopiącej.
Nikt by się nie zapuścił w te mroczne tereny, nieznane normalnym ludziom  prowadzącym codzienny tryb życia. Oczywiście są też te osoby nienormalne którymi można było łatwo się stać [Ostatnio słyszałem że był tu jeden miastowy z kolegą, niby nic specjalnego, problem tylko w tym że kolega się nie ruszał był jakby to powiedzieć ... przewalany z jednego miejsca do drugiego, a na koniec zwinnym ruchem nogi kopnięty do starannej dziurki w ziemi, sypnięty ziemią i oto zmniejszyła się liczba ludność w Londynie. Co było przyczyną? O wy nieboszczyk który leży teraz równiutko przysypany ziemią doniósł straży miastowej o nielegalnie hodowanych pelargoniach za co zbrodniarz dostał do zapłacenia karę pieniężną. To na następny dzień się wkurzył wziął szpachlę będącą w ogródku poszedł do sąsiada trzasnął go paroma mocnymi uderzeniami aż do nieprzytomności i starannie zapakował w słomiany worek po pszenicy po czym wieczorkiem przejechał tu.] Nie tylko tacy zapuszczają się w to miejsce są jeszcze gorsi, lecz niektórzy dbający o swój image zabijają na ulicach w świetle ciemnych latarni tak jak Kuba Rozpruwacz, to nie amator w ziemi bawić się nie będzie, ziemi mówi stanowcze nie!
Taki kaprys...zdarza się ~.
Tylko ci co znają to miejsce zapuszczają się tak daleko, seryjni mordercy, rzeźnicy którzy nie mają skąd wziąść mięsa, przypadkowi mordercy (tacy no wiecie ups zdarzyło się), osoby lubiące bawić się z trupami, przypadkowy morderca który wyszedł na spacer lub po prostu grabarz...

Undertaker jeszcze w słitaśnej wersji! <3

,,Tacy no wiecie ups zdarzyło się - uwielbiam to!"~Ariadne~



czwartek, 29 maja 2014

Moja własna, wyjątkowa Seuta - Rozdział 2

Już długo mnie nie było mian haeyo!-przepraszam!
Rozdział drugi, kolejne też już są tylko nie miałam czasu by wstawić. Dlatego jest też inne opowiadanie, które niedługo dodam po męczeniu Ariadne. Mogę zdradzić tylko że jest to paring z jednym z moich ulubieńców z anime. Życzcie mi weny...


Wracając do tych drzwi, mama poszła otworzyć, czuję się, jakbym słyszała myśli Kateshi : No pięknie nawet na pytanie mi nie odpowie!
-Tak słucham?-spytała otwierając drzwi matka Kateshi.
-Proszę mi wybaczyć że przeszkadzam, ale w mojej skrzynce był właśnie ten list na którym był pani adres.   Nie chciałem by ktoś się denerwował że nie otrzymał listu.-powiedział mężczyzna stojący przed drzwiami kawalerki.
-Ah dziękuję bardzo panu, tak to bardzo ważny list.
Drzwi się zamknęły, a kobieta stojąca w przedsionku patrzyła tylko na list wręczony przez sąsiada. Dziewczyna, która przyglądała się tylko tej całej sytuacji siedziała na fotelu zwątpiła po 30 minutach, bezmyślnie podnosząc się z niego i nabierając podejrzeń czy owa kobieta trzymająca list nadal oddycha (nie wiem jak wy, ale gdy ja dostaje jakiś ważny list nie gapię się na niego, prawie nie oddychając przez pół godziny!)
Dziewczyna delikatnie i dość wolno podchodziła do kobiety z listem. Coraz bliżej, gdy stwierdziła, że to bezpieczna odległość (bo przecież matka po otrząśnięciu się mogła by wpaść w jakiś atak np. euforii, albo jeszcze czegoś innego.) wyciągnęła rękę w jej kierunku i klepnęła matkę, jednak to nic nie dało więc trochę mocniej, nadal nic.
-Mamo wszystko w porządku?-spytała dokładnie wymawiając każdy wyraz z osobna.
Kobieta spojrzała na nią i runęła na ziemię.
-Ten list ... , wiesz co to jest?! Czy ty wiesz co to?!
-Nie wiem mamo na razie mało mnie to nie obchodzi, teraz chcę wiedzieć czy nic sobie nie zrobiłaś, upadłaś...
-Tak, tak, tak to nie ważne...-(podejrzewam że kobieta nawet jej nie słuchała zajęła się tylko rozpakowywaniem listu.
Kobieta otwierała list szybko (z zabójczą szybkością jeśli mogę się wtrącić ), ale także dokładnie by go nie uszkodzić.
Gdy list został otwarty i bardzo uważnie przeczytany kobieta podniosła się i rzuciła list na podłogę, oddalając się do swojego pokoju (dobra ja kobiety całkowicie nie czaję, nawet nie wiem jak to skomentować do końca?!)
Kateshi już całkiem odebrało mowę jedyne co by mogła powiedzieć to, to że jej matka zwariowała. Podniosła list i stwierdziła że przeczyta go od początku.

[,,Szanowna Pani. Rozpatrzyłem bardzo uważnie pani ofertę o pracę i bardzo przepraszam że tak długo to trwało, zaznajomiłem się także z Pani sytuacją i chcę Pani przekazać, że zatrudnię panią. Zapraszam na rozmowę !
Bardzo dziękuję i jeszcze raz przepraszam za wyczekiwany czas Yoon Hyun Bin"]

Po przeczytaniu westchnęła tylko, czyli jej mama dostała jakąś inną pracę? Jej zastanowienie przerwał głośny huk dobiegający z pokoju matki. Po chwili drzwi się otwarły (normalnie jak jakaś scena z horroru).
-Yyy... mamo czy wsz...szystko w porządku?-spytała nie pewnie Kateshi.
Cisza, nic, normalnie jak przed burzą ... Lecz nagle wparowała kobieta, ciężko było wyczuć jej emocje, krzątała się w tą i z powrotem zabierając ze sobą jedną rzecz i wracając po drugą, szukając czegoś znajdując i zabierając ze sobą. Nareszcie ustąpiła pod wpływem chwytu córki za rękę.
-Mamo...
-Wybacz kochanie, zapomniałam o tobie - (No co ty nie powiesz!)
Kobieta wolną ręką chwyciła córkę i pociągnęła w stronę sofy, na której usiadły, nie puszczając ręki córki zaczęła mówić:
-Kochanie, jakieś 6 miesięcy temu ...



Oto ulubieniec mojej bety!

środa, 23 kwietnia 2014

Moja własna, wyjątkowa Seuta - Rozdział 1

                Ohayo! Oto powracam już z pierwszym rozdziałem. 
               Jeulgyeo!

28 sierpnia, już niedługo zaczyna się znów szkoła, ostatnia klasa gimnazjum... Ciekawe co będzie się dziać...?
Już następnego dnia kiedy to Kateshi się obudziła usłyszała krzyki i krzątania się po domu...
Pewnie się zastanawiacie kto się tak kłócił, to jej rodzice. Kiedy Kateshi zeszła na dół usłyszała tylko ,,To ty musisz jej o tym powiedzieć."
- O czym? - spytała smutnym i przestraszonym głosem dziewczyna.Widząc przed drzwiami walizki, których                       wcześniej nie dostrzegła.
- Jedziemy gdzieś? - pytała dalej przestraszona Kateshi.
- Kochanie, nie możemy tak dłużej żyć - wyznała zapłakana matka.
- Przeprowadzamy się? - pytała, bojąc się, lecz mając dalej entuzjazm w głosie.
- Tak - wyznała, po chwili namysłu, z powagą jej matka.
Tak, Kateshi przeprowadziła się, tylko, że ta przeprowadzka zmieniła jej dotychczasowe życie, a w dodatku Kateshi nie mieszkała już z ojcem. Mimo zmiany miejsca zamieszkania postanowiła dalej chodzić do starego gimnazjum w końcu... to tylko rok.

Lato minęło, zima przeleciała jak spadające liście, wiosna trwa można powiedzieć, że obudziła się na tą porę... Jak wcześniej pisałam Kateshi uwielbia kwiaty wiśni, a rozkwitają one właśnie wiosną. Ta niewielka dziewczyna zdała sobie właśnie teraz sprawę, po pytaniach znajomych, gdzie pójdzie do liceum. I teraz najczęściej zadawane pytanie w myślach Kateshi nabiera znaczenia.
Czas wybrać liceum, Kateshi wybrała, szczerze, bardzo się cieszyła. Szkoła, którą wybrała, cieszy się bardzo dobrą reputacją.
- I jak, kochanie, z wyborem szkoły? - zapytała pewnego dnia matka.
- Yoonawa. - odpowiedziała pewnie córka.
- Ale to w innym mieście!
- No tak, mamo, ale to właśnie tam chcę iść!
- Przykro mi, kochanie...
- Mamo, czemu Ci przykro, damy rade. Prawda?
Wszyscy i wszystko sprzeciwiło się przeciwko niej, szczerze żal mi jej, ale... No dobrze matka, Kateshi, nie odpowiedziała na jej pytanie. Kochała córkę i to jeszcze jak, oddała by za nią życie. Zadzwonił dzwonek do drzwi małej, ciasnej, urządzonej przez kobiety kawalerki. No, jakby wam to teraz powiedzieć, Kateshi miała w lutym urodziny, szczerze, wydoroślała i wyglądała jak kobieta. Wracając do tych drzwi, mama poszła otworzyć, czuję się, jakbym słyszała myśli Kateshi : No pięknie nawet na pytanie mi nie odpowie!



A ci panowie ?
W garniturach zupełnie inaczej niż za zwyczaj!
Kogo lubicie najbardziej ja osobiście lubię JR-oppa... <3 , a wy?

,,Jak ku..a można napisać dół przez ,,u"?! ~Ariadne~
,,HA HA ale bunt." ~Ariadne~

środa, 16 kwietnia 2014

Moja własna, wyjątkowa Seuta - Prolog


,,Czy życie bywa sprawiedliwe, chwilami dobre?!"


To najczęściej zadawane pytanie przez Kateshi. Kim ona jest? Jest główną bohaterką, którą właśnie wam przedstawiam. To Kateshi Meikiari, wiek 14 lat, czym się zajmuje? Tego musicie się już sami domyśleć, podpowiem tylko że jest uczennicą Japońskiego Maduka. Cała akcja chyba właśnie tam będzie się rozgrywała, tam to znaczy w Japoni. Kateshi jest miłą lecz nieraz rozgniewaną osobą, tak ją opisują, przynajmniej tyle wiem. A tak poza tym ma ona piękne brązowe włosy, czasami zakręcone, niebiesko-brązowe oczy które nieraz bywają zielone oraz nie jest zbyt wysoka. Jej ulubionym kwiatem jest kwiat wiśniowego drzewa. Jest typem marzycielki, no wiecie, takie być a nie być ... Nie jest ona 100% Japonką tylko w 50%, albo i mniej. Jej życie jest trochę dziwne, a i rodzice jej... no po prostu im się nie układa.
  
Kojarzycie tego pana ? 
Ach to mój Sebas-chan <3

Mam nadzieję że wena natchnie mnie przy każdym rozdziale!
Arigato ~

,,Za dużo kropków za mało przecinków" - Ariadne

sobota, 12 kwietnia 2014

Ohayo!



Mam nadzieję że będą się wam podobały opowiadania jakę będę wstawiać ...
Oczywiście chętnie przyjmę waszą pomoc jeśli chodzi o tematy .
Aaaaa i jeszcze jedno jeśli chodzi o rodzaj opowiadań to będą one różne, ale każda Seuta znajdzie coś dla siebie ! Jeśli chcecie jakieś opowiadanie o tematyce jaką lubicie piszcie. I jeszcze jedno zespoły kpop też wchodzą w grę. 
Plis~ bądźcie wyrozumiali!

Seuta-gwiazdka

Cytat Ariadne ,,Jezu jakaś Ty nie ogarnięta."-co do zakładania bloga!

Arigato~~


Kojarzycie? <3